Pierwsza to, oczywiście, realistycznie ukazana scena gwałtu w tunelu. Druga natomiast dotyczy rozwalania głowy gwałciciela gaśnicą – pokazana do tego stopnia, że zauważamy odpadające kawałki czaszki. Obie sceny są ciężkie w odbiorze, przy obu ciężko opanować impuls odwrócenia głowy w innym kierunku… Od 2013 roku Michalinę Olszańską możemy oglądać w polskich filmach i serialach. Sceny kręcone były w różnych polskich skansenach w wakacje 2023 roku. Ostatni dzień zdjęciowy był Michael ( Robert De Niro w jednej ze swoich najlepszych ról) chcąc sprowadzić przyjaciela do domu, musi stanąć z nim do śmiertelnej rozgrywki. Kiedy Nickowi wraca pamięć, z premedytacją oddaje strzał w głowę, odbierając sobie życie. To jedna z nielicznych scen samobójstwa, która zapisała się wielkimi literami na kartach Sceny Gwaltu W Filmach – Secret Class w/ Step Mom Part 4. Więcej filmów erotycznych: Sceny Gwaltu W Filmach. 11 min. Sceny Kastracji W Filmach . 11 min. Bardzo realistyczne sceny kastracji, rytualnych morderstw, zbiorowego gwałtu oraz fakt, że odtwórcy głównych ról zniknęli i nie odpowiadali na próby nawiązania kon- taktu ze strony mediów, spowodowały, iż reżyser musiał stawić się przed włoskim sądem18. Naprawdę trudno ogląda się sceny gwałtu na zalanej łzami dziewczynie, podczas gdy obleśni oprawcy z rozkoszą opowiadają jej, jak utopili jej matkę. W opowieści o uwięzieniu grupki młodych ludzi przez zboczonych, faszystowskich dygni-tarzy czuć lewicowy rys Pasoliniego. To znakomity okazja, by przypomnieć najseksowniejsze filmowe sceny bikini, która zapadły nam w pamięć. Wybraliśmy 24 takie gorące sceny i aktorki. Która podoba się Wam najbardziej? [opracowanie galerii: OLO] Na początek Riley Steele w filmie "Pirania 3D". W wielu filmach bardzo długie ujęcia wypełniają treść niemal całej sceny, ale zwykle jest to wynikiem świadomego wyboru stylistyki. Na ogół scena składa się z kilku lub kilkunastu ujęć przedstawiających to samo zdarzenie, np. kłótnię małżeńską, bójkę, pożegnanie, scenę miłosną itp. Lepiej niż w filmach. Autor: Painter Lynn. 4,6. ( 5126) 27,16 zł. 42,90 zł - porównanie do ceny sugerowanej przez wydawcę. Dodaj do koszyka. Sprzedaje Empik. Wysyłka w 1 dzień rob. Innym efektem jest poprawa metabolizmu skatolu, przez co jego szkodliwość zostaje zmniejszona. Obecnie kastracja chirurgiczna przeprowadzana bez znieczulenia, dopuszczalna jest wyłącznie u knurków, jeśli ich wiek nie przekracza 7 dni. W Polsce większość świń poddawana jest kastracji bez znieczulenia. Obecnie chirurgiczna kastracja HyOl. QUIZ. Kultowe sceny erotyczne. Wiesz z jakiego są filmu? Pikantne, zmysłowe, kultowe. Te sceny łóżkowe zapisały się w historii kina. Wiesz z jakich są filmów? 5 maja 2017, 10:46 16 filmów, w których aktorzy naprawdę uprawiali seks Kinu od początków jego istnienia towarzyszą kontrowersje. Pikantnie wyglądające sceny w filmach są trudne do zrealizowania. Szczególnie, kiedy mają wyglądać... 28 lutego 2016, 16:20 Pięćdziesiąt twarzy Greya. Jedna szósta filmu to sceny erotyczne W 125-minutowym "Pięćdziesiąt twarzy Greya" sceny seksu stanowią jedną szóstą filmu. 5 lutego 2015, 12:31 Rozmowa z producentem Davidem Higginsem i scenarzystą Brianem Nelsonem. Producent David Higgins wpadł na pomysł zrealizowania filmu inspirowany doniesieniami prasowymi. Wraz ze scenarzystą, Brianem Nelsonem, pracował nad scenariuszem, starając się wypracować równowagę pomiędzy postaciami Jeffa i Hayley. Teraz obaj rozmawiają o źródłach pomysłu, relacjach pomiędzy obiema głównymi postaciami oraz o tym, w jaki sposób udało się doprowadzić do ekranizacji tej historii. David Higgins (DH) Pomysł na ten film przyszedł mi do głowy po przeczytaniu artykułu w gazecie o dziewczętach z Japonii, które zaczepiały na internetowych czatach starszych mężczyzn, a gdy dochodziło do randki, okazywało się, że dziewczynom towarzyszą kilkuosobowe grupki przyjaciół, którzy dawali wycisk niedoszłym amantom. Wydało mi się ciekawe sprawdzenie, kto bardziej jest w takiej sytuacji łowcą, a kto ofiarą. Potem pomyślałem, że jeszcze ciekawsze może być pokazanie, jak jedna dziewczynka sobie z tym radzi, jak dopada facetów, którzy polują na inne dziewczynki w Internecie. Zadzwoniłem do Briana i powiedziałem: "Wiesz, mam taki pomysł…" i wyjaśniłem w czym rzecz. Nastąpiła długa pauza, zanim usłyszałem, jak mówi: "Oddzwonię do ciebie". Byłem przekonany, że temat mu nie podszedł! Ale następnego dnia rzeczywiście oddzwonił i powiedział: "OK. Wchodzę w to. Myślę, że mamy dobry temat." Brian Nelson (BN) Słyszałem już mnóstwo pomysłów od całej masy producentów i dlatego zawsze mówię im "Pozwól mi to przemyśleć", ponieważ mój proces twórczy jest nieco wolniejszy. DH Musiałem znaleźć naprawdę dobrego scenarzystę, ponieważ zamknięcie dwojga ludzi w jednym pokoju na całe dziewięćdziesiąt stron scenariusza wymaga fachowca, który stworzy postacie, a nie tylko akcję. W tym filmie nie ma pościgów samochodowych, właściwie nie ma nic oprócz ludzi. Czytałem wcześniej prace Briana i podobały mi się, dlatego długo szukałem czegoś, nad czym moglibyśmy popracować wspólnie. I to było właśnie to. BN To zabawne, ale odpowiedziałem na tę propozycję z powodów, których wtedy jeszcze nie rozumiałem. Nieco wcześniej napisałem sztukę o facecie, który ma wypadek na pustyni i o kobiecie-mechaniku, która przyjeżdża, by wyratować go z opresji, ale zamiast tego powoli rozbiera jego wóz na części, a potem zabiera się za samego faceta i daje mu solidną lekcję na temat, "co się z tobą stanie, jeśli okażesz się bezradny". Tak sobie myślę, że echa tamtego pomysłu wciąż gdzieś pobrzmiewały w mojej głowie, kiedy nadeszła ta propozycja, no i jedno nałożyło się na drugie. Kiedy już dobrnąłem do końca kolejnej wersji tekstu, ze zdumieniem zauważyłem: "Och, to naprawdę miało na mnie wpływ". To, czego nawet nie zauważałem, coś z Buffy: postrachu wampirów Abla Ferrary, albo MS. 45, toteż pomyślałem, że Hayley będzie właśnie kimś takim, rozdartym pomiędzy Buffy a mroczną bohaterką z MS. 45. DH Dla mnie to będzie zawsze historia Hayley, ponieważ to naprawdę oryginalna postać: jeszcze nigdy nie widziałem czternastolatki w roli wyręczającego prawo obywatela. Dla mnie to było proste skojarzenie - i tak ją przedstawiłem Brianowi - to miała być czternastoletnia kopia Hannibala Lectera. Była dla mnie naprawdę interesującą postacią, ponieważ nigdy wcześniej nie widziałem kogoś takiego na ekranie. Od postaci takich jak Jeff roiło się już na ekranie, ale Hayley to kompletna świeżynka. Pokochałem ją. Nawet po tym, jak pracowaliśmy nad kolejnymi wersjami scenariusza, docierając do tej ostatecznej z dialogami, nadal mnie szokowała. Pomimo tego, że doskonale wiedziałem kim jest, nie poznałem jej w pełni, dopóki nie dotarłem do ostatniej strony scenariusza. BN Może wyrażę to bardziej dyplomatycznie. Dla mnie, oboje są sobie potrzebni. Hayley nie byłaby sobą bez Jeffa, a Jeff zrozumiał, kim jest, właśnie dzięki Hayley i dlatego uważam, że są ze sobą nierozerwalnie połączeni. Jeśli spojrzeć na doskonałe filmy z parą aktorów (jak Sleuth Mankiewicza), to widać, że bohaterowie muszą się uzupełniać. I to właśnie chciałem osiągnąć konstruując relację Patricka (Wilson) i Ellen (Page). To niesamowite uczucie - patrzeć, jak ze sobą walczą, i podszeptywać im od czasu do czasu, w jaki sposób mogą sobie pomóc - bo na pewnym poziomie, mimo że uczestniczą w swoistym tańcu śmierci, to właśnie jest podstawą ich zachowań. Hayley i Jeff potrzebują siebie, pomagają sobie wzajemnie - chociaż to niekoniecznie to, co sobie zaplanowali. W końcu pokochałem obie te postacie. Sam mam córki i w tym scenariuszu chciałem uzyskać - nie powiem, że modelowy przykład, bowiem Hayley z pewnością nie jest modelowym przykładem - pełnokrwistą postać kobiecą. Ale jakkolwiek jestem przywiązany do Hayley, PUŁAPKA to nie tylko opowieść o niej. Wydaje mi się, że Jeff i Hayley są od siebie całkowicie zależni. DH Bardzo ciężko pracowaliśmy, by nie dać ludziom trywialnego zakończenia tej opowieści. Nie chcieliśmy ukrywać przed widzami motywów, którymi kierowała się Hayley, robiąc to, co zrobiła. Chcieliśmy, by widzowie mogli sami ocenić, czy postępek Hayley to usprawiedliwiony akt sprawiedliwości czy też sprawy wymknęły jej się spod kontroli. Byłbym naprawdę zadowolony, gdyby widzowie wychodzili z kina, sprzeczając się na ten temat. Czy mogło się coś jeszcze wydarzyć? A może mniej? Mam nadzieję, że będą wychodzić wiedząc, jak fantastyczną postacią jest Hayley i jak niesamowitą historię im opowiedzieliśmy. BN Ja też mam nadzieję, że widzowie tak zareagują. Nie zależało mi na przekazaniu banalnej prawdy, że "dziecięca pornografia jest fe". To oczywiście prawda, i ta prawda jest częścią naszej opowieści, ale to nie o tym ludzie mają myśleć wychodząc z kina. Co się z tobą stanie, jeśli faktycznie dokonasz zemsty? Wszyscy mieliśmy fantazje, w których załatwiamy morderców i pedofilów, ale jeśli w rzeczywistości zrobilibyśmy coś takiego, to kim byśmy się stali? Do którego momentu popieramy działania Hayley, a w którym stajemy się im przeciwni? Interesującym przeżyciem były chwile, gdy dawałem znajomym mężczyznom do przeczytania scenariusz i słyszałem potem, że był to impuls do przemyślenia ich wcześniejszych zachowań. Dlatego uważam, że jest to bardzo prowokujący film. DH Można tę historię rozebrać na podstawowe elementy i dotrzeć do sedna, którym jest zły facet, dostający to, na co zasłużył, ale można także spróbować zrozumieć całość z innego punktu widzenia i wtedy rodzi się pytanie: kto tu tak naprawdę został ukarany? BN I to jest właśnie pytanie, które mnie interesuje - kto tak naprawdę został ukarany? To był przełomowy moment w pisaniu scenariusza. Na początku chcieliśmy, by Hayley, po tym co zrobiła, była z siebie bardziej dumna. Potem, żeby odczuwała częściową dumę, ale także męki i wyrzuty sumienia. Żeby na jej twarzy zagrały wszystkie uczucia świata. Wzniesienie się na tak wysoki poziom niuansów, by Ellen, Patrick oraz David Slade (reżyser) mogli się wykazać. DH Agent Briana przyklepał scenariusz, więc mogliśmy rozesłać skróconą wersję tradycyjną drogą do wytwórni, ale nie zrezygnowaliśmy też ze studiów niezależnych, proponując im sfinansowanie projektu. Wszystkie zapytały o pełną wersję projektu, kto zagra, kto będzie reżyserował itd. Słowo się rzekło i zaczęliśmy szukać reżyserów, pamiętam, że rozesłałem sporo zapytań do agentów i managerów o ich klientów. David Slade był pierwszym, który naprawdę do mnie przemówił - miał znakomity styl, wyczucie obrazu. Był też pierwszym reżyserem, który od razu przeszedł do omawiania postaci, historii i scenariusza. Jego przemyślenia pokrywały się dokładnie z naszymi, nie zamierzał zmieniać tego, czego nie dalibyśmy zmienić. Inni tylko ględzili o sposobach filmowania, jak oni by to widzieli. Slade jako jedyny skupił się na postaciach. W końcu naturalnie przeszliśmy do wizji reżyserskiej, bo przejść musieliśmy, to w końcu jego zawód, a zapewniam, że jest w tym lepszy niż 95% ludzi w tym zawodzie, ale nie na tym skupił się na samym początku. Dla niego najważniejsi byli bohaterowie. Dla nas zaś najważniejsze było, by ocalić nasze dziecko przed zmianami - dlatego chcieliśmy mieć kogoś, kto zachowałby dzieło w takim kształcie, w jakim my chcieliśmy je widzieć. A nie od dziś wiadomo, że przy małym budżecie zawsze walczy się o każdą zmianę. Większość moich ulubionych scen uległaby zmianie, gdyby dać prawo decyzji innej osobie. Uwielbiałem oglądać scenę, w której Jeff w końcu dopina swego, a Hayley po prostu się odwraca. Po prostu go olewa. To samo myślę o scenie kastracji. To naprawdę mocny moment, jeszcze nigdy nie pokazano niczego takiego, ale nie tylko dlatego. Równie ważna jest przewrotka, jaka następuje po tej scenie. BN Ja z kolei jestem bardzo przywiązany do sceny w kawiarni, wszystkich tych przekomarzań, i do tego momentu, kiedy Jeff budzi się na krześle i zdaje sobie sprawę, co się stało. Scena kastracji dostarcza, w pewien przewrotny sposób, sporo radochy. Scena z pionierką (gra ją Sandra Oh) z ciasteczkami też jest niezła, podobnie jak wejście na dach i moment, kiedy wychodzi - to czysta zabawa. Wiele momentów w tym filmie jest zabawnych. Spośród tych wszystkich mrocznych i denerwujących scenariuszy, które napisałem, ten jest najbardziej wygładzony. W branży rozrywkowej, w szczególności filmowej, powiedzenie, że nieważne jak się mówi, byle się mówiło, ma od dawien dawna bardzo duże zastosowanie. Ileż filmów nie wartych oglądania zostało obejrzanych przez miliony widzów tylko dlatego, że wokół danego tytułu unosił się dym kontrowersji. Ileż szmatławych produkcji trafiło do kin w atmosferze skandalu - obyczajowego, religijnego, seksualnego - by siać wśród widzów zgorszenie jedynie marnym poziomem jakości. Wiele współczesnych taktyk promocyjnych, stosowanych zarówno przez wielkie hollywoodzkie studia, jak i lokalnych dystrybutorów w różnych krajach świata, opiera się właśnie na tym założeniu - nieważne jak się o filmie mówi, byle się mówiło. A widzowie garną się do kin, bowiem chcą obejrzeć coś ponadprzeciętnego, coś co wychodzi poza bezpieczne formuły masowo produkowanych filmów. 20 Zobacz galerię Onet przedstawia listę dwudziestu tytułów owianych aurą skandalu - zarówno w momencie premiery, jak i teraz, po kilku, kilkunastu lub kilkudziesięciu latach od pierwszego pojawienia się na ekranach kin. Było ich o wiele więcej, co oczywiste, zarówno wielkich produkcji, jak i małych, niszowych filmików, o których nikt nie słyszał przed premierą, natomiast te, które opisujemy, w jakiś sposób zapisały się w historii kina i pamięci widzów. Wiele z nich to bardzo dobre filmy, które weszły do kanonu swoich gatunków, znalazło się miejsce dla kilku kultowych klasyków i z jakiegoś powodu najwięcej pozycji na liście zajmują obrazy z lat 70. Zachęcamy do komentowania naszych wyborów oraz układania własnych list z najbardziej kontrowersyjnymi filmami w dziejach kina. Kolejność zgodnie z datami premier. 1/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Narodziny narodu", reż. Griffith, 1915 r. Ten niemy film zapoczątkował nowy rodzaj myślenia o kinie. Griffith pokazał szereg nowatorskich technik opowiadania, dzięki którym X Muza mogła ewoluować w kierunku formy sztuki. Co z tego, skoro "Narodziny narodu" zostały zapamiętane przede wszystkim za ukazanie czarnoskórych Amerykanów jako dziecinnych idiotów, a członków Ku Klux Klanu jako bohaterskich obrońców prawdziwych wartości. Po premierze ludzie wyszli na ulicę, by protestować przeciwko takiemu przedstawianiu historii (akcja rozgrywa się w czasie wojny secesyjnej), grupy obrońców praw człowieka żądały zakazania wyświetlania filmu Griffitha, a Ku Klux Klan oficjalnie korzystał z niego do rekrutacji nowych członków. "Narodziny narodu" ciągle wywołują wielkie emocje - kiedy w 1993 roku film został wpisany na listę National Film Registry, protesty przypominały te sprzed kilkudziesięciu lat, a w 2004 roku seans został odwołany ze względu na piromańskie pogróżki jego zagorzałych przeciwników. 2/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Dziwolągi", reż. Tod Browning, 1932 r. Opowieść o zdeformowanych artystach cyrkowych (granych przez prawdziwych artystów cyrkowych z wieloma deformacjami ciała), którzy są bardziej ludzcy od "normalnych" ludzi, do dziś jest owiana aurą kontrowersji. Po pierwsze, film ten zniszczył karierę reżyserską Toda Browninga, twórcy, który rok wcześniej znalazł się na samym szczycie za sprawą "Draculi" z Belą Lugosim. Po drugie, pokazy testowe okazały się tak wielką porażką (podobno jedna z kobiet poroniła po seansie), że studio MGM wypuściło do kin pół godziny krótszą, mocno ocenzurowaną wersję, która i tak wywołała szok wśród amerykańskiej publiczności i musiała szybko zostać wycofana z kin. Po trzecie, "Dziwolągi" były zakazane w Wielkiej Brytanii przez trzydzieści lat (podobno w niektórych stanach taki zakaz ciągle trwa), stając się kultowym klasykiem dopiero po nadejściu ruchów kontrkulturowych. 3/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Triumf woli", reż. Leni Riefenstahl, 1935 r. Oto jeden z najbardziej propagandowych dokumentów w dziejach kina (chodzi o zapis nazistowskiego spotkania z 1934 roku), który - podobnie jak "Narodziny narodu" - ukazywał godne potępienia ideologie i zachowania w pozytywnym świetle, korzystając z iście genialnych pomysłów inscenizacyjno-realizatorskich, które zmieniły później postrzeganie możliwości filmu jako medium wizualnego. Adolf Hitler został ukazany jako lider nowych czasów, a Trzecia Rzesza była nadchodzącym cudem. Riefenstahl tłumaczyła się naiwnością, ale film nigdy nie został jej wybaczony. W Niemczech po dziś dzień jest zakazany, choć obecnie zamiast kontrowersji prowokuje raczej do dyskusji nad możliwościami manipulacyjnymi kina. W okresie wojennym był jednakże najbardziej znienawidzonym tworem śwista. Słynna jest anegdota mówiąca, że po seansie "Triumfu woli" amerykański reżyser George Stevens był tak zaszokowany, że na następny dzień wstąpił do wojska. 4/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Diabły", reż. Ken Russell, 1971 r. Kiedy na ekranie pojawiają się obok siebie seks, religia i przemoc, nie ma takiej możliwości, by dany film nie został uznany za skandaliczny i obrazoburczy. Osadzona w XVII wieku we Francji opowieść, w której następuje erotyzacja symboli wiary, była ze strony Russella otwartą prowokacją, ale niewielu chciało zajrzeć za kurtynę kontrowersji. Cenzorzy mieli pełne ręce roboty, wiele państw pocięło film tak mocno, że można powiedzieć, iż istniało kilka wersji "Diabłów", a we Włoszech obraz ten został wpisany na listę filmów zakazanych, pomimo faktu, że Russell zdobył za niego nagrodę za najlepszą reżyserię na festiwalu w Wenecji. Najsłynniejsza scena "Diabłów" - zbezczeszczenie figury Chrystusa przez znajdujące się w orgiastycznym transie zakonnice - została wycięta z filmu na długie lata, a później, po znalezieniu zaginionego materiału, studio Warner Bros. nie zgodziło się na przywrócenie jej w wersji "director’s cut" na DVD. 5/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Mechaniczna pomarańcza", reż. Stanley Kubrick, 1971 r. Bodaj najbardziej popularny skandaliczny film w historii kina. Dystopijna, niezwykle brutalna, ociekająca "brudną" seksualnością opowieść o mrokach ludzkiej duszy była pierwszym obrazem, który otrzymał na potrzeby dystrybucji kinowej kategorię "X" (polskim odpowiednikiem jest nieużywane już "od 21 lat"). "Mechaniczna pomarańcza" została potępiona przez Kościół Katolicki, Kubrick i jego żona spotykali się z prawdziwymi groźbami, a najbardziej kontrowersyjne sceny (gwałt w takt "Deszczowej piosenki") wywoływały wśród widzów autentyczne reakcje wymiotne. Najgorsze jednak nadeszło, gdy okazało się, że "Mechaniczna pomarańcza" zainspirowała w Wielkiej Brytanii kilku psychopatów- w efekcie Kubrick sam zakazał wyświetlania filmu w swym kraju rodzinnym (i konsekwentnie się tego trzymał, zakaz został zniesiony dopiero rok po jego śmierci). 6/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Głębokie gardło", reż. Gerard Damiano, 1972 r. Tym razem mamy do czynienia z najsłynniejszym i najpopularniejszym filmem pornograficznym w historii kina. Choć próbowano stosować zakazy i pozwy sądowe, widownia "Głębokiego gardła", w szczególności męska, rosła w zawrotnym tempie. Fakt pozostaje faktem, że nawet w swoich czasach film aż tak bardzo nie szokował scenami seksu (a co dopiero wspominać o dzisiejszej perspektywie…), ale atmosfera skandalu, która się wokół niego wywiązała, sprawiła, że "Głębokie gardło" stało się po prostu modne, wynosząc swoją gwiazdę, Lindę Lovelace, na szczyty sławy (aktorka wyrzekła się później filmu, twierdząc, że była codziennie fizycznie zmuszana do gry przez brutalnego męża). "Głębokie gardło" stało się także idealną okazją dla mafii do prania brudnych pieniędzy, a kilka lat później weszło do świata amerykańskiej polityki, bowiem informator, który pogrążył Nixona w aferze Watergate, przybrał właśnie pseudonim "Głębokie gardło". 7/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Ostatni dom po lewej", reż. Wes Craven, 1972 r. "Ostatni dom po lewej" to pół-amatorska, miejscami nieświadomie komiczna opowieść o dwóch nastolatkach, które miały pecha trafić na bandę zwyrodnialców, którzy zamienili ich życie w prawdziwe piekło (ale też doczekali się kary). Scena gwałtu robi wrażenie do dziś, była zresztą na tyle mocna, że zapewniła filmowi kategorię "X" (polskie "od 21 lat") oraz nie znalazła się w całości w remake’u Dennisa Iliadisa z 2009 roku. Cięcia montażowe, usuwanie kontrowersyjnego materiału oraz naturalistyczne sceny przemocy sprawiły, że w pełni nieocenzurowana wersja ujrzała światło dzienne dopiero w 2008 roku. 8/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Ostatnie tango w Paryżu", reż. Bernardo Bertolucci, 1972 r. Erotyczna psychodrama granicząca z filmem porno, pełny emocjonalnego mroku obraz podejmujący zagadnienia ludzkiej cielesności oraz kryjącego się w człowieku zwierzęcego instynktu. Pomimo faktu, że słynna amerykańska krytyk Pauline Kael uznała go za objawienie, atmosfera skandalu spowodowała, że "Ostatnie tango w Paryżu" do dziś jest kojarzone jako porno, w którym w najsłynniejszej scenie ("ta z masłem") Marlon Brando gwałci analnie Marię Schneider. Film został zakazany w wielu krajach, w tym w rodzimych Włoszech Bertolucciego, który stanął tam również przed sądem (wyrok uniewinniający). W Wielkiej Brytanii pojawił się w nieocenzurowanej formie dopiero w 2000 roku. 9/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Egzorcysta", reż. William Friedkin, 1973 r. Oto film, który na zawsze zmienił oblicze ekranowego horroru. Historia starcia tytułowego egzorcysty z demonem przebywającym w ciele małej dziewczynki została uznana zarówno za gloryfikację Szatana, jak i religijną pornografię utwierdzającą w młodych umysłach stare zabobony. Kontrowersje zaczęły się jeszcze przed premierą, bowiem zakazany został… jeden z kinowych zwiastunów (uznano, że jest zbyt niepokojący dla oczu widzów). Po premierze wywiązała się prawdziwa szopka medialna, w efekcie której pojawiały się plotki o "klątwie ciążącej nad filmem" (Friedkin faktycznie poprosił księdza o błogosławieństwo na planie), co bardziej zagorzali widzowie doszukiwali się przesłań podprogowych, a Linda Blair (filmowa Regan) musiała przez kilka miesięcy żyć z ochroniarzami u boku. W wielu kinach odmówiono wyświetlania "Egzorcysty", ponieważ uznawano, że może mieszać dziewczętom w głowach. 10/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Salo, czyli 120 dni Sodomy", reż. Piero Paolo Pasolini, 1975 r. Jeden z najbardziej kontrowersyjnych i prowokacyjnych filmów w historii kina, oparty na zapiskach Markiza de Sade studium nadużyć powodowanych nieograniczoną władzą, które po dziś dzień u wielu widzów wywołuje mdłości. Jedzenie odchodów, kaleczenie ciała gwoździami, wszędobylski gwałt, obcinanie członków - "Salo" było cenzurowane niezliczoną ilość razy i zakazywane w krajach całego świata. W pewnym momencie zostało uznane za film, który nigdy nie będzie zdatny do emisji telewizyjnej (dziś już wiemy, że ten zakaz upadł), a sam Pasolini został w tajemniczy sposób zamordowany tuż przed premierą, co wielu widzów uznało za reakcję na rzeczy, które zaprezentował w "Salo". Wyłącznie dla widzów o mocnych żołądkach. 11/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Imperium zmysłów", reż. Nagisa Oshima, 1976 r. O "Imperium zmysłów" krąży wiele anegdot i legend. Reżyser Nagisa Oshima musiał udawać, że to produkcja francuska, by móc kręcić w rodowitej Japonii, omijając cenzurę. W wielu krajach co mocniejsze sceny erotyczne zostały specjalnie zamazane, by nie było widać szczegółów. Amerykańska premiera nie doszła z początku do skutku, bowiem władze skonfiskowały na lotnisku kopię filmu. Scena kastracji do dziś wywołuje zniesmaczenie, jeśli w ogóle da się ją zobaczyć, ponieważ została usunięta z wielu wersji "Imperium zmysłów". A najbardziej kontrowersyjne w całej tej produkcji było to, że choć większość scen została zagrana i zainscenizowana, w niektórych fragmentach dobitnie widać rosnące fizyczne podniecenie aktorów znajdujących się przed kamerą. 12/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Pluję na twój grób", reż. Meir Zarchi, 1978 r. Fabułę da się streścić w jednym zdaniu - młoda kobieta zostaje brutalnie zaatakowana, zgwałcona i pozostawiona na śmierć, po czym po jakimś czasie odnajduje swoich prześladowców i dokonuje zemsty. Na opis kontrowersji związanych z filmem nie starczyłoby jednakże kilku stron tekstu. Zakazywany na każdej szerokości geograficznej, przez wielu uznawany za szczyt filmowej mizoginii oraz najgorszego możliwego rodzaju szowinizmu, dosłownie znienawidzony za niezwykle obrazowe sceny poniżania i przemocy, "Pluję na twój grób" zapisało się w pamięci każdego, kto obraz ten miał okazję zobaczyć. Co ciekawe, w kilku radykalnych przypadkach film Zarchiego został uznany za pro-feministyczny, ale u większości widzów wywoływał raczej (i ciągle wywołuje) odruchy wymiotne niż fascynację. 13/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Żywot Briana", reż. Terry Jones, 1979 r. Ta szydercza opowieść o człowieku, który został pomylony z mesjaszem, jest najlepszym dowodem na to, że nie da się wejść w ironiczny dialog z religią bez poniesienia konsekwencji. Choć Monty Python nie naśmiewał się z samego Jezusa i punktował raczej uniwersalne idiotyzmy oraz religijne zaślepienie, "Żywot Briana" znalazł się błyskawicznie w ogniu krytyki - i to ze strony zarówno rabinów, jak i zakonnic. John Cleese zażartował sobie w pewnym momencie, że po raz pierwszy od dwóch tysięcy lat udało im się sprawić, że tyle różnych grup kościelnych zaczęło działać razem, ale aktor naraził się tymi słowami jeszcze bardziej. Nie wszyscy bowiem potrafili podejść do "Żywotu Briana" z takim poczuciem humoru jak Szwedzi, którzy reklamowali go jako "film tak zabawny, że został zakazany w Norwegii". Członkowie komediowej grupy otrzymywali niestety groźby śmierci, a kilka chrześcijańskich organizacji obiecywało im ogień piekielny. 14/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Cannibal Holocaust" ("Nadzy i rozszarpani"), reż. Ruggero Deodato, 1980 r. Film-legenda, kino exploitation posunięte tak daleko, że zamazywało granice fikcji z rzeczywistością (częściowo świadomie, bowiem założeniem było udowodnienie, że dokumentalna obiektywność to mit). Największym skandalem związanym z "Cannibal Holocaust" był fakt, że na ekranie widzowie oglądali prawdziwą śmierć prawdziwych zwierząt (słynna scena z zupą z żółwia to wyzwanie dla największych śmiałków). Ale kontrowersji było o wiele więcej - film Ruggero Deodato był tak przekonujący, że przez scenę nabijania nagiej kobiety na pal reżyser został aresztowany pod zarzutem morderstwa, a gdyby nie fakt, że członkowie obsady pojawili się w pewnym momencie w programie telewizyjnym, Deodato skończyłby przynajmniej z wyrokiem dożywocia. "Cannibal Holocaust" został w pewnym momencie wpisany na listę najbardziej kontrowersyjnych filmów w historii kina i po dziś dzień jest w wielu krajach zakazany. 15/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Ostatnie kuszenie Chrystusa", reż. Martin Scorsese, 1988 r. Na naszej liście z seksualnymi skandalami mogą konkurować jedynie religijne kontrowersje. Scorsese uczłowieczył Jezusa Chrystusa w taki sposób, że ugodził w zbiorowe sumienie chrześcijańskiego świata. Głos zabrał nawet Watykan, sprzeciwiając się między innymi scenie, w której Jezus wyobraża sobie wspólne życie (również seksualne) z prostytutką Marią Magdaleną. Protesty zaczęły nasilać się już na kilka tygodni przed premierą, a jedna z fundamentalistycznych grup zaoferowała wytwórni Universal miliona dolarów za zniszczenie wszystkich kopii "Ostatniego kuszenia Chrystusa". W jednym z paryskich kin doszło do eskalacji przemocy, kiedy pewna militarystyczna grupa Chrześcijan przerwała seans koktajlami Mołotowa (na szczęście nikt nie zginął). W kilku krajach, między innymi w Singapurze i na Filipinach, produkcja Scorsese jest zakazana po dzień dzisiejszy, choć jest bardzo możliwe, że nikt nigdy tam tego filmu nie oglądał. 16/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Dzieciaki", reż. Larry Clark, 1995 r. Nastoletni seks, gwałty, ogłupiająca przemoc, radosne używanie narkotyków oraz bardzo obrazowe ujęcia sprawiły, że wizja Clarka, który chciał obudzić sumienie popadających w coraz większy hedonizm i marazm młodych Amerykanów, przeszła niezauważona, wywołując jedynie szereg skandali. Zachowanie filmowych dzieciaków do dziś wywołuje sporo kontrowersji (jedni określają film dziecięcą pornografią, drudzy uważają, że estetyka rodem z kina exploitation była potrzebna do pokreślenia wydźwięku), ale już nie takie jak w połowie lat 90. - gdyby Clark zechciał nakręcić swój film współcześnie, musiałby go porządnie podrasować. "Dzieciaki" stały się słynne również z tego powodu, że dostały kategorię wiekową NC-17, a że właścicielem Miramax, firmy dystrybuującej film Clarka, był Disney, który nigdy nie podpisał się pod taką kategorią wiekową, na potrzeby dystrybucji "Dzieciaków" utworzono nową firmę, Excalibur Films. 17/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Nieodwracalne", reż. Gaspar Noé, 2002 r. Gaspar Noe twierdzi w "Nieodwracalne", że czas niszczy wszystko, jednakże ta opowieść o gwałcie na pewnej kobiecie, który pociągnął za sobą trudne do przewidzenia konsekwencje, jest i prawdopodobnie jeszcze długo będzie uznawana za jeden z najbardziej pamiętnych filmów XXI wieku. Najważniejsze w kontekście filmowych kontrowersji są dwie sceny - uderzania gaśnicą w głowę oraz dziesięciominutowego ujęcia brutalnego gwałtu, niemniej jednak "Nieodwracalne" zapamiętuje się także poprzez dudniącą ilustrację muzyczną oraz ekranowy efekt stroboskopowy (na niektórych wydaniach DVD znajduje się ostrzeżenie w tym zakresie). Ludzie tłumnie wychodzili z kin, zdarzały się omdlenia i wzywanie karetek, a przez Stany Zjednoczone przeszło kilka fal oburzenia. Co oczywiste, film uzyskał dość szybko status dzieła kultowego. 18/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Pasja", reż. Mel Gibson, 2004 r. I znowu religia, tym razem jednak największym zarzutem nie było nie trzymanie się oficjalnych chrześcijańskich podań, lecz wizja reżysera Gibsona, który zatopił swój film w tak wszechogarniającej przemocy, że niektórzy nazwali pasję ponad dwugodzinnym snuff movie. Wyidealizowany obraz męki Chrystusa, który trzyma w swych sercach wielu widzów, nie zgadzał się zupełnie z tym, że na ekranie Jezus przypominał miejscami krwawiącą kupę mięsa. Osoba Gibsona sprowadziła na "Pasję" również zarzuty o antysemityzm, w szczególności, że wielu widzom nie podobało się, że Żydzi zostali przedstawieni jako żądny krwi tłum. Zakazy i próby cenzury nie zmieniły faktu, że "Pasja" stała się filmem, który każdy chciał zobaczyć, w efekcie zarabiając na całym świecie ponad 600 milionów dolarów. 19/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Fahrenheit reż. Michael Moore, 2004 r. Wielu uważa, że swoim dokumentem wycelowanym w George’a W. Busha Michael Moore przysłużył się do jego reelekcji na urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych, bowiem "Fahrenheit jest tworem tak otwarcie manipulatorskim, że graniczy z propagandą. Nie pomogło przyznanie Moore’owi Złotej Palmy na festiwalu w Cannes, film ten stał się bodaj najbardziej oprotestowanym dokumentem w historii kina, rozpoczynając w Stanach Zjednoczonych wielką polityczną debatę oraz wywołując liczne kampanie nienawiści, a na całym świecie skutkując szokiem i niedowierzaniem. Rzadko który dokument tak mocno dzieli publiczność, trudno więc się dziwić, że "Fahrenheit stał się kinowym hitem. 20/20 Dobry skandal nie jest zły! Onet "Antychryst", reż. Lars von Trier, 2009 r. Lars von Trier zajmuje wysokie miejsce na liście filmowych prowokatorów, a "Antychryst" to jego najbardziej kontrowersyjny film. Rozegrana na dwie postaci i gadającego lisa psychodrama, w której przemoc, seks i psychologia zlewają się miejscami w jedno, wywołała wśród wielu widzów tak mocne reakcje odrzucające, że jury festiwalu w Cannes stworzyło specjalnie na tę potrzebę nagrodę "antyhumanistyczną". Choć film bardzo obrazowo ukazuje okaleczanie ludzkiego ciała, w tym genitaliów, a także dość traumatyczne sceny seksu, na czele z wytryskiem krwią, największy skandal rozegrał się na płaszczyźnie interpretacji, bowiem dla wielu widzów "Antychryst" okazał się filmem maksymalnie mizoginistycznym. A von Trier, jak to von Trier, dolewał oliwy do ognia, radując się kolejnymi kontrowersjami. Data utworzenia: 5 lipca 2013 11:40 To również Cię zainteresuje Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Znajdziecie je tutaj.